Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anty. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 października 2010

Słowo inspirujące

"Zinstytucjonalizowane wartości, które wpaja szkoła, są określone ilościowo. Szkoła wprowadza młodych ludzi w świat, gdzie wszystko da się wymierzyć, łącznie z ich wyobraźnią, a nawet samym człowiekiem.
Wzrost osobowy nie jest wszakże jednostką wymierną. Jest to wzrost w utrzymanej w ryzach niezgodzie, którego nie można przyłożyć do żadnej miary ani porównać do czyichkolwiek osiągnięć. W takiej nauce człowiek może naśladować innych tylko jeśli idzie o wysiłek twórczej wyobraźni i raczej iść za nimi, niż naśladować ich chód. Uczenie się, które ja cienię, jest niewymiernym stwarzaniem się na nowo.
Ludzie któzy przywykli do tego, że ocenia się ich własny wzrost osobowy według jednostek miary określonych przez innych, niebawem sami do siebie przykładają tę samą miarkę. (...) Jakże mogą ludzie przykrojeni na taką miarę pojąć zjawiska niewymierne? Wymykają im się z rąk. Dla nich to, czego nie da się zmierzyć, staje się drugorzędne, groźne. Nie trzeba ich ograbiać z twóczych sił. W wyniku nauczania oduczyli się "być sobą" i cenią tylko to, co zostało wyprodukowane lub mogłoby być wyprodukowane."
Ivan Illich

piątek, 20 marca 2009

Słoneczna anarchistyczna idea

Niedawno zakupiłam na allegro książkę nietanią, choć sprzed trzydziestu lat, a na pierwsze stronie widnieje napis Please return to .... i numer teleofonu pisane chyba przez jakiegoś anglika. Nigdy nie spodziewałam się, że dorwe takie cudeńko pomimo, że stara to jak na moje zainteresowania jest na czasie ( co jest poniekad przygnębiające, bo to znaczy, że jestem co najmniej 30lat do tyłu niż zachód). Tytuł? SUMMERHILL: for and against. Autorzy? Znane nazwiska głównie w ameryce i nie tylko: John Holt, Poul Goodman, Erich Fromm i wielu innych. Cel książki zawarty w tytule, autorzy poszczególnych rozdziałów wypowiadają swoje zdanie na temat summerhill w czasie kiedy w Ameryce był bum na książke A.S. Neilla o swojej szkole. Pomimo, że w tytule napierw jest "for" książka zaczyna się artykułem który jest "against". 

Zastanawia mnie dlaczego wybieram sobie tematy do zainteresowań o których akurat trudno co kolwiek znaleść. Summerhill... Ma ktoś do odsprzedania książke jedyną o niej wydaną w polsce? Podarowałabym mojej bibliotece ponieważ jest za młoda i nie załapała się na ostatnie wydanie, bo wydawnictwo nie ma już ani jednej do sprzedania, a na allegro jej cena dochodzi do 75 zł :/

Nie wiecie co to Summerhill? Nie możliwe! To trzeba wiedzieć! Na ich stronie jest kilka zdań które świetnie opisują sprawe:

Imagine a school...

Where kids have freedom to be themselves...>

Where success is not defined by academic achievement but by the child's own definition of success...>

Where the whole school deals democratically with issues, with each individual having an equal right to be heard...>

Where you can play all day if you want to...>

And there is time and space to sit and dream...>

...could there be such a school?
A.S. Neill's Summerhill >

Czy trzeba coś jeszcze dodawać? 

niedziela, 1 lutego 2009

Rozpoczęcie. Chapter one

Jestem studentką pedagogiki, a dokładniej edukacji zintegrowanej wczesnoszkolnej i przedszkolnej. Niedługo kończę licencjat więc trochę późno na takie studenckie coś, ale...
Wieczorem do poduszki zgarnęłam z półki świeżą prosto z BUŁ-y... pozycję z kategorii "zainteresowania", pod tytułem " Teoretyczne i praktyczne podstawy konstruowania prorgramu szkolnego "(Ireny Adamek). Zapytacie, co to ulicha za zainteresowania czytać przed spaniem naukowe ksiażki? no cóż... sama nie wiem, może rzuca sie na mnie wypaczenie zawodowe przyszlego zawodu. W każdym razie zostawiam ten temat. Nie o tym miało być.
A więc zagłębiam sie w lekture by po pierwszym wersie dostać w twarz zdaniem " planowanie jest również nieodzownym elementem edukacji; aby czegoś dobrze nauczyć, musimy wiedzieć, kiedy i w jaki sposób to zrobić. Trudno sobie wyobrazić sytuacje całkowitej dowolności działań wobec drugiego czlowieka w instytucji edukacyjnej."

I bum! Ale nie, czytam dalej, odgarniam napastliwe myśli " Odnosząc to do procesu edukacyjnego, musimy pamietać, że jest on sekwencja świadomych i celowych czynności nauczyciela i uczniów." I znow BUM! Coś mnie odrywa od czytania, karze się śmiać i myślę i powracam do poprzedniego zdania i czytam wyraz po wyrazie. I nie mogę odpędzić się od pytań, czy na prawde? C A L K O W I T E J D O W O L N O S C I D Z I A L A N... na pewno nie można? nie da się? to nie miało by sensu? Dokańczam zdanie W I N S T Y T U C J I E D U K A.... no tak w instytucji pewnie nie, bo to przecież poważna sprawa, miejsce specjalnie stworzone do tego by edukować... Edukator... O zgrozo! To będę ja!!

Tak tak! jesteś studentką pedagogiki!!O tak!! Za pół roku bedziesz nauczycielką! Będziesz pracowała z programem, wypełniała godziny z życia dzieci sensownymi i bardzo potrzebnymi zadaniami, ćwiczeniami. Po to właśnie wzięłaś i czytasz tą ksiażkę! Aby może sama zagłębiać się w system tworzenia programu... A A A A !!!

AAAA !!! System !!! AAAA.... Anarchia jest poza, poza kontrolą - przyszło mi do głowy i załamałam ręce nad swoim losem. Czy ja znalazłam się w złym miejscu?